2013/08/08

PSI JĘZYK


Osobnik alfa, przywódca stada, pozwala się witać i żegnać na dys­tans, przyjmując biernie gesty członków stada świadczące o podporządkowaniu.
Nie ma mowy o obskakiwaniu, szczypaniu czy szarpaniu za nogawkę. Ustępowanie psu miejsca przy przechodzeniu przez drzwi i korytarze, pozwalanie nawet na bierny opór, gdy chcemy, aby opuścił nasze łóżko czy fotel, znaczy dokładnie: jesteś ważniejszy ode mnie.
Wielu psom nie trzeba tłumaczyć, kto jest panem. Mogą spać z właścicielem, jeść z nim, a jednocześnie szanować jego pozycję. Je­żeli jednak szczeniak zaczyna okazywać chęć dominacji, nie ma mowy o spaniu na posłaniu właściciela. Psie legowisko powinno znajdować się w zacisznym kącie, nigdy w korytarzu czy przedpokoju. Właściciel od czasu do czasu powinien posiedzieć na psim posłaniu. Przewodnik stada ma prawo do każdego legowiska.
Nawiązanie więzi ze szczeniakiem to nie nakazy i zakazy, ale za­chowania afiliacyjne. Afiliacja jest także formą komunikacji dotyko­wej: dotykanie podczas odpoczynku (pies chętnie śpi przy nogach pana), wzajemna pielęgnacja (pies iska ręce właściciela), bliski kon­takt podczas zabawy. Należy pamiętać, że bardzo łatwo zatracić gra­nice pomiędzy zachowaniem afiliacyjnym a agonistycznym, czyli agre­sywnym, ze strony psa. Jeśli pies manifestuje strach czy złość, na­tychmiast przerywamy zabawę.
Podczas powitania szczenięta potwierdzają uległość prośbą o re-gurgitację (zwracanie lekko nadtrawionego pokarmu przez dorosłe osobniki), liżąc pyski psów powracających z polowania. Nie zabra­niajmy więc szczenięciu lizania naszych twarzy ani iskania rąk. Oczy­wiście proszę nie mylić iskania z podgryzaniem rąk czy nóg, na co nigdy się nie godzimy, ignorując szczenię, dopóki się nie uspokoi.
Niektórzy obawiają się zarażenia od psa pasożytami, na co zwracają uwagę szczególnie media amerykańskie. Chcę czytelników uspokoić, ale i uczulić na drażliwą kwestię odrobaczania. W rozdziale „Profilak­tyka" wspominam o konieczności badania kału przed stosowaniem środków przeciwrobaczych. Jeśli będziemy odrobaczać psa na oślep, nigdy nie zastosujemy odpowiedniego środka ani odpowiedniej jego dawki. Co więcej, takie postępowanie doprowadzi z czasem do tego, że robaki uodpornią się na większość środków przeciwrobaczych.
Prawdą jest, że larwy glist z rodzaju Towcara i tęgoryjców w rodzaju Unanaria i Atuy/ostoma mogą u człowieka, a zwłaszcza u dziecka, przybrać postać tzw. larwy wędrującej trzewnej lub ocznej, ale dzieci zarażają się głównie w piaskownicach zanieczyszczonych przez zarobaczone psy. Jeśli będziemy regularnie badać kał naszego psa i odrobaczać go odpowiednim środkiem w odpowiedniej dawce tylko wtedy, gdy zostanie stwierdzona obecność konkretnych pasożytów, nasze dzieci będą bezpieczne. Cieka­we, że u dzieci, które były zarobaczone, miały np. owsiki, nie występują alergie. Badano całe populacje dzieci afrykańskich, gdzie zarobaczenie jest na porządku dziennym, ale o alergiach nikt tam nie słyszał. Nie zachęcam do lekceważenia pasożytów grożących dzieciom, ale chcę uświadomić czy­telnikom, że w naturze wszystko ma swoje uzasadnienie i bardzo wiele zjawisk pozornie szkodliwych może mieć pozytywną stronę.
Wspomniałam, jak ważna jest zabawa. Już podczas pierwszych tygodni obecności szczeniaka w naszym domu bawimy się z nim. W przypadku psów większości ras zabawa pozostaje doskonałą formą komunikacji do końca ich życia, ponieważ pies domowy jest w porów­naniu z wilkiem „zdziecinniały". Należy jednak pamiętać, że pies neotenik nie zawsze prawidłowo odczyta znaki przekazywane przez inne­go dorosłego psa i może dojść do nieporozumień. Podczas zabawy mo­żemy uczyć szczenię podstawowych komend, takich jak „siad". Nauka przynosi bardzo dobre rezultaty, jeśli psa nagradzamy. Na początku nagrodą zawsze są smakołyki - dla szczeniąt doskonale nadają się bisz­kopty lub herbatniki petit beurre (byle nie za dużo). Z czasem nagrodą staje się pieszczota, głaskanie, miły głos. Aby nauczyć szczeniaka re­agowania na komendę „siad", wystarczy wziąć do ręki coś, co bardzo lubi, np. kawałeczek biszkopta, i przesuwać nad jego głową ku zadowi. Wtedy szczenię musi usiąść. A kiedy usiądzie, dostaje nagrodę. Ko­menda „siad" stanie się z czasem bardzo przydatna w dalszym wycho­waniu. Kiedy szczenię zacznie zachowywać się w sposób przez nas nie­chciany, wystarczy wydać mu tę prostą komendę, aby usiadł.
Czy karcić szczenię? Na szczęście każdy z nas pamięta z dzieciń­stwa, czym była kara, a czym nagroda. Niesprawiedliwa kara niweczyła wiele nagród na długo.
Szczenięta psowatych chłoną jak gąbka wszyst­kie informacje płynące od dorosłych i rówieśników. Okres szerokiej fazy socjalizacji obejmuje naukę wszystkiego, co umożliwi danemu osobni­kowi dostosowanie się do życia w społeczności. Poczynając od nauki progu bólu poszczególnych osobników w stadzie, poprzez naukę cier­pliwości, aż do zajęcia własnego miejsca w hierarchii. Nieprawdą jest, że nie można karcić szczenięcia, ale jeśli karcimy, to w momencie po­pełniania przewinienia, tak by pies kojarzył karę z występkiem. Na pewno nie należy go bić (psy się nie biją). Spójrzmy na szczenięta pod­gryzające się w zabawie. Na zbyt mocny chwyt zębami reagują piskiem, czyli prośbą o zmniejszenie uścisku, co z reguły skutkuje, ale bywa, że trzeba skarcić brata, chwytając go za kark. Robią to zwykle szczenięta dominujące. Postępowanie zbyt mocno podgryzanego właściciela po­winno być odpowiednikiem zachowań bawiących się szczeniąt. Kilku­tygodniowe szczeniaki często zbyt energicznie napastują swoją matkę. Co robi suka? Kiedy mają cztery-pięć tygodni, po prostu odchodzi. Star­sze szczenięta karci najpierw wzrokiem i warknięciem, jeśli to nie skut­kuje - otwartym chwytem za kark i przytrzymaniem przy ziemi. Wła­ściciel powinien nauczyć się mówić do swego pupila psim językiem, stosując podobne argumenty- nie bójmy się więc zapiszczeć, a jeśli to nie skutkuje, przytrzymać niesfornego szczeniaka chwilę przy ziemi.
W pierwszych dniach pobytu szczeniaka kary muszą być uznane za ostateczność i stosowane tylko w takich sytuacjach, gdy nie wystar­czy odwrócenie uwagi i zajęcie się czymś innym.
Nigdy nie należy:
   Drażnić się z psem (zarówno szczeniakiem, jak i dorosłym) lub
pozwalać na to komukolwiek z rodziny.
   Uzależniać przywilejów od swojego nastroju (dzisiaj możesz spać
na moim łóżku -jutro na nim spać nie możesz).
   Dzielić się z psem własnym posiłkiem, to znaczy karmić go przy stole.
   Przepuszczać psa przodem przez drzwi czy wąskie przejścia, jeśli
szczenię należy do rasy uważanej za agresywną.
   Bić psa.
(Dorota Sumińska - Szczęśliwy pies)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz