2013/08/09

NAUKA CZYSTOŚCI SZCZENIAKA



Szczeniak, ze względu na konieczność wykonania szczepień profi­laktycznych, może wychodzić na spacery dopiero po ukończeniu 3 miesięcy. Do tego czasu musi załatwiać swoje potrzeby fizjologicz­ne w domu, co jest dla właściciela tym większym problemem, im więk­szy jest szczeniak. Nie ma mowy o wcześniejszym wyprowadzaniu szczeniaka na spacer w miejsce, gdzie inne psy załatwiają swoje po­trzeby fizjologiczne. Istnieją zakaźniki (wirusy), które mogą przetrwać w ziemi zanieczyszczonej odchodami psów nawet rok.
Pies jest z natury zwierzęciem czystym, nigdy nie załatwia swoich potrzeb fizjologicznych w gnieździe. Dzikie psowate używają swoich odchodów do znaczenia terytorium. Dla maleńkiego szczeniaka na­wet dwudziestoparometrowe mieszkanie jest zbyt duże, żeby uznać je za własne gniazdo, z tego względu na początku staramy się ograni­czyć mu przestrzeń życiową do niewielkiego pomieszczenia, w któ­rym ma swoje legowisko i miejsce do załatwiania potrzeb fizjologicz­nych. Jak takie miejsce znaleźć? Najpierw obserwujemy, gdzie szcze­niak najchętniej siusia; tam układamy gazety, ponieważ pies nie lubi, kiedy łapki mu mokną podczas siusiania. Właśnie dlatego szczenięta najchętniej wybierają do załatwiania potrzeb fizjologicznych dywany i przeróżne chodniki. Przed wzięciem szczeniaka do domu należy je więc po prostu zwinąć.
Kiedy mały piesek zaakceptuje już swoją toaletę, stopniowo po­większamy mu przestrzeń życiową. Czasem oczywiście może zda­rzyć się, że nie zdąży do toalety i zsiusia się na podłogę - w takim przypadku nigdy nie karcimy go ani nie krzyczymy na niego, po pro­stu bierzemy go i przenosimy do jego toalety. Zdecydowanie nie polecam stosowanej przez niektórych metody maczania psiego nosa w jego własnych odchodach. Ten sposób nauki czystości absolutnie nie prowadzi do oczekiwanego przez nas efektu. Znam przypadek nieszczęsnej psiny, która po załatwieniu swoich potrzeb fizjologicz­nych wtykała głowę w odchody, myśląc, że tego oczekuje jej pan.
Nie sądźmy, że w czasie pierwszych spacerów szczeniak zorientuje się od razu, czemu one służą. Raczej będzie bardzo spieszył się do domu, żeby zrobić siusiu. Nie karćmy go za to. Spacerów musi być jednak na tyle dużo, żeby na którymś zdarzyło się to, o co chodzi. Kiedy zauważymy, że pies kręci się niespokojnie po domu, natych­miast zabieramy go na spacer i chodzimy tak długo, aż zrobi swoje, po czym go nagradzamy.
Zanim będziemy mogli ograniczyć liczbę spacerów do 3-4 na dobę, minie sporo czasu, kiedy będziemy musieli wychodzić 10 razy, a na­wet więcej.
 (Dorota Sumińska - Szczęsliwy pies)

2013/08/08

PRZEGLĄD HODOWLANY DERMIKI

PSI JĘZYK


Osobnik alfa, przywódca stada, pozwala się witać i żegnać na dys­tans, przyjmując biernie gesty członków stada świadczące o podporządkowaniu.
Nie ma mowy o obskakiwaniu, szczypaniu czy szarpaniu za nogawkę. Ustępowanie psu miejsca przy przechodzeniu przez drzwi i korytarze, pozwalanie nawet na bierny opór, gdy chcemy, aby opuścił nasze łóżko czy fotel, znaczy dokładnie: jesteś ważniejszy ode mnie.
Wielu psom nie trzeba tłumaczyć, kto jest panem. Mogą spać z właścicielem, jeść z nim, a jednocześnie szanować jego pozycję. Je­żeli jednak szczeniak zaczyna okazywać chęć dominacji, nie ma mowy o spaniu na posłaniu właściciela. Psie legowisko powinno znajdować się w zacisznym kącie, nigdy w korytarzu czy przedpokoju. Właściciel od czasu do czasu powinien posiedzieć na psim posłaniu. Przewodnik stada ma prawo do każdego legowiska.
Nawiązanie więzi ze szczeniakiem to nie nakazy i zakazy, ale za­chowania afiliacyjne. Afiliacja jest także formą komunikacji dotyko­wej: dotykanie podczas odpoczynku (pies chętnie śpi przy nogach pana), wzajemna pielęgnacja (pies iska ręce właściciela), bliski kon­takt podczas zabawy. Należy pamiętać, że bardzo łatwo zatracić gra­nice pomiędzy zachowaniem afiliacyjnym a agonistycznym, czyli agre­sywnym, ze strony psa. Jeśli pies manifestuje strach czy złość, na­tychmiast przerywamy zabawę.
Podczas powitania szczenięta potwierdzają uległość prośbą o re-gurgitację (zwracanie lekko nadtrawionego pokarmu przez dorosłe osobniki), liżąc pyski psów powracających z polowania. Nie zabra­niajmy więc szczenięciu lizania naszych twarzy ani iskania rąk. Oczy­wiście proszę nie mylić iskania z podgryzaniem rąk czy nóg, na co nigdy się nie godzimy, ignorując szczenię, dopóki się nie uspokoi.
Niektórzy obawiają się zarażenia od psa pasożytami, na co zwracają uwagę szczególnie media amerykańskie. Chcę czytelników uspokoić, ale i uczulić na drażliwą kwestię odrobaczania. W rozdziale „Profilak­tyka" wspominam o konieczności badania kału przed stosowaniem środków przeciwrobaczych. Jeśli będziemy odrobaczać psa na oślep, nigdy nie zastosujemy odpowiedniego środka ani odpowiedniej jego dawki. Co więcej, takie postępowanie doprowadzi z czasem do tego, że robaki uodpornią się na większość środków przeciwrobaczych.
Prawdą jest, że larwy glist z rodzaju Towcara i tęgoryjców w rodzaju Unanaria i Atuy/ostoma mogą u człowieka, a zwłaszcza u dziecka, przybrać postać tzw. larwy wędrującej trzewnej lub ocznej, ale dzieci zarażają się głównie w piaskownicach zanieczyszczonych przez zarobaczone psy. Jeśli będziemy regularnie badać kał naszego psa i odrobaczać go odpowiednim środkiem w odpowiedniej dawce tylko wtedy, gdy zostanie stwierdzona obecność konkretnych pasożytów, nasze dzieci będą bezpieczne. Cieka­we, że u dzieci, które były zarobaczone, miały np. owsiki, nie występują alergie. Badano całe populacje dzieci afrykańskich, gdzie zarobaczenie jest na porządku dziennym, ale o alergiach nikt tam nie słyszał. Nie zachęcam do lekceważenia pasożytów grożących dzieciom, ale chcę uświadomić czy­telnikom, że w naturze wszystko ma swoje uzasadnienie i bardzo wiele zjawisk pozornie szkodliwych może mieć pozytywną stronę.
Wspomniałam, jak ważna jest zabawa. Już podczas pierwszych tygodni obecności szczeniaka w naszym domu bawimy się z nim. W przypadku psów większości ras zabawa pozostaje doskonałą formą komunikacji do końca ich życia, ponieważ pies domowy jest w porów­naniu z wilkiem „zdziecinniały". Należy jednak pamiętać, że pies neotenik nie zawsze prawidłowo odczyta znaki przekazywane przez inne­go dorosłego psa i może dojść do nieporozumień. Podczas zabawy mo­żemy uczyć szczenię podstawowych komend, takich jak „siad". Nauka przynosi bardzo dobre rezultaty, jeśli psa nagradzamy. Na początku nagrodą zawsze są smakołyki - dla szczeniąt doskonale nadają się bisz­kopty lub herbatniki petit beurre (byle nie za dużo). Z czasem nagrodą staje się pieszczota, głaskanie, miły głos. Aby nauczyć szczeniaka re­agowania na komendę „siad", wystarczy wziąć do ręki coś, co bardzo lubi, np. kawałeczek biszkopta, i przesuwać nad jego głową ku zadowi. Wtedy szczenię musi usiąść. A kiedy usiądzie, dostaje nagrodę. Ko­menda „siad" stanie się z czasem bardzo przydatna w dalszym wycho­waniu. Kiedy szczenię zacznie zachowywać się w sposób przez nas nie­chciany, wystarczy wydać mu tę prostą komendę, aby usiadł.
Czy karcić szczenię? Na szczęście każdy z nas pamięta z dzieciń­stwa, czym była kara, a czym nagroda. Niesprawiedliwa kara niweczyła wiele nagród na długo.
Szczenięta psowatych chłoną jak gąbka wszyst­kie informacje płynące od dorosłych i rówieśników. Okres szerokiej fazy socjalizacji obejmuje naukę wszystkiego, co umożliwi danemu osobni­kowi dostosowanie się do życia w społeczności. Poczynając od nauki progu bólu poszczególnych osobników w stadzie, poprzez naukę cier­pliwości, aż do zajęcia własnego miejsca w hierarchii. Nieprawdą jest, że nie można karcić szczenięcia, ale jeśli karcimy, to w momencie po­pełniania przewinienia, tak by pies kojarzył karę z występkiem. Na pewno nie należy go bić (psy się nie biją). Spójrzmy na szczenięta pod­gryzające się w zabawie. Na zbyt mocny chwyt zębami reagują piskiem, czyli prośbą o zmniejszenie uścisku, co z reguły skutkuje, ale bywa, że trzeba skarcić brata, chwytając go za kark. Robią to zwykle szczenięta dominujące. Postępowanie zbyt mocno podgryzanego właściciela po­winno być odpowiednikiem zachowań bawiących się szczeniąt. Kilku­tygodniowe szczeniaki często zbyt energicznie napastują swoją matkę. Co robi suka? Kiedy mają cztery-pięć tygodni, po prostu odchodzi. Star­sze szczenięta karci najpierw wzrokiem i warknięciem, jeśli to nie skut­kuje - otwartym chwytem za kark i przytrzymaniem przy ziemi. Wła­ściciel powinien nauczyć się mówić do swego pupila psim językiem, stosując podobne argumenty- nie bójmy się więc zapiszczeć, a jeśli to nie skutkuje, przytrzymać niesfornego szczeniaka chwilę przy ziemi.
W pierwszych dniach pobytu szczeniaka kary muszą być uznane za ostateczność i stosowane tylko w takich sytuacjach, gdy nie wystar­czy odwrócenie uwagi i zajęcie się czymś innym.
Nigdy nie należy:
   Drażnić się z psem (zarówno szczeniakiem, jak i dorosłym) lub
pozwalać na to komukolwiek z rodziny.
   Uzależniać przywilejów od swojego nastroju (dzisiaj możesz spać
na moim łóżku -jutro na nim spać nie możesz).
   Dzielić się z psem własnym posiłkiem, to znaczy karmić go przy stole.
   Przepuszczać psa przodem przez drzwi czy wąskie przejścia, jeśli
szczenię należy do rasy uważanej za agresywną.
   Bić psa.
(Dorota Sumińska - Szczęśliwy pies)


2013/08/07

Wychowanie - szczęśliwy pies



Wychowanie
ZASADY OGÓLNE
Od kilku lat obserwuję narastające problemy właścicieli nieradzą-cych sobie z zachowaniem psów. Pies udomowiony przez człowieka przed tysiącami lat nie powinien być dla nas zagadką. Nie jest nią psie ciało, ale niestety psia psychika stanowi dla wielu łamigłówkę nie do rozwiązania. Z pewnością wiąże się to z faktem, że pojawiło się w Polsce wiele ras dotychczas nieznanych, a uważanych za trudne wychowawczo. Zapomnieliśmy trochę o psychologii zwierząt społecz­nych, choć sami do nich należymy.
Zaburzenia w psychice psów w większości przypadków spowodowa­ne są przez właścicieli nieprzygotowanych do posiadania psa. Bardzo wiele dolegliwości objawiających się zaburzeniami somatycznymi ma podłoże w psychice. Choroby cywilizacyjne, na które uskarżają się lu­dzie, przenoszą się na populację miejskich zwierząt domowych. Nad­pobudliwość, lęki i fobie to także psi problem. Podstawowym błędem popełnianym przez właścicieli psów jest nadmierna personifikacja zwie­rzęcia, wynikająca z przypisywania mu ludzkiego systemu wartości (na wzór zwierzęcych postaci literackich czy filmowych). Kłopoty zdrowot­ne i wychowawcze stanowiące wynik takiego postępowania może roz­wiązać tylko ktoś, kto zna psychikę zwierzęcia, jakim się zajmuje. Na­leży uwzględnić fakt, że psy tak jak my są istotami społecznymi. Aby dobrze je zrozumieć i ustrzec się problemów zdrowotnych wynikają­cych z błędów wychowawczych, musimy poznać ich strukturę społecz
ną i sposoby porozumiewania się w stadzie; musimy nauczyć się nie tylko psiego języka, ale także psich zwyczajów i rytuałów stadnych.



Pies domowy {canisfamiliaris), choć uległ transformacjom przez trwa­jące tysiące lat udomowianie, czyli domestykację, pozostał najbliższy wilkowi {canis lupus), dlatego tłumacząc jego zachowania, odwołuje­my się właśnie do wilka.
Każdy pies w mniejszym lub większym stopniu potrzebuje stada, w którym będzie miał swoje miejsce, swoje prawa i obowiązki. Aby stado działało prawidłowo, wszyscy jego członkowie muszą się dobrze rozumieć. Struktura społeczna stada psowatych bazuje na silnej wię­zi między osobnikami. Hierarchię grupy stabilizują zachowania agre­sywne i afiliacyjne, czyli tolerujące bliskość innych osobników. Agre­sja w 99% ogranicza się do języka ciała i wokalizacji, czyli wydawania określonych dźwięków. Komunikację psowatych można podzielić na głosową i język ciała, czyli sygnały wizualne, dotykowe i chemiczne. Komunikacja głosowa obejmuje wiele rodzajów dźwięków, których nie należy oddzielać od sygnałów języka ciała. Język ciała w przypadku zwierząt społecznych jest podstawą porozumiewania się; inaczej niż u ludzi, którzy mogą wyrazić wszystko słowami.
1.  Zachowania afiliacyjne
Zachowania umacniające więź między osobnikami tego samego ga­tunku. Potrzeba afiliacji silna u gatunków społecznych, takich jak psy, uwidacznia się poprzez różne formy wzajemnej pielęgnacji, rytuały powitań członków stada, przytulanie się podczas odpoczynku, zaba­wę grupową szczeniąt.
2. Zachowania agonistyczne
Zachowania ujawniane wobec przedstawicieli tego samego gatunku podczas odczuwania wrogości, strachu, niepewności. Objawiają się poprzez ofensywne i defensywne grożenie oraz wyładowywanie agre­sji - niekoniecznie na osobniku, który ją wzbudził.
Zachowania afiliacyjne i agonistyczne poprzez dominację i subrni-sję, będącą okazywaniem podporządkowania, służą ukształtowaniu i utrzymaniu hierarchii w stadzie. Hierarchia ustalana jest na dwóch
poziomach, między wszystkimi osobnikami i oddzielnie między sa­micami i samcami, a osobniki stojące na jej szczycie to osobniki „alfa".
3. Dominacja
Zachowanie pozwalające na ustalenie i utrzymanie wyższej pozycji w stadzie jednego osobnika względem innego. U psów dominant po­twierdza swą pozycję językiem ciała i mimiką. Podniesiony, wyprosto­wany ogon, usztywnione nogi, podniesiona głowa i uszy, patrzenie in­nym zwierzętom prosto w oczy, mówią: „Jestem alfa". Podobnie, gdy dominant podchodzi do innego osobnika pod kątem prostym, kładzie pysk i szyję na jego boku i popycha, zmuszając do podporządkowania, czyli submisji (niekiedy takie zachowanie kończy się walką).
4. Submisja
Submisja to podporządkowanie się słabszego osobnika silniejsze­mu. Zwierzęta okazują ją sobie czynnie i biernie. Skulony, „uśmiech­nięty" pies, pozwalający obwąchiwać sobie okolice odbytu i narzą­dów płciowych zachowuje się biernie. Skomlenie, oblizywanie py­ska dominanta to submisja czynna. Podporządkowujący się pies ni­gdy nie spogląda silniejszemu prosto w oczy.
Dominacja i submisja pozwalają na ustalenie i utrzymanie hierar­chii w grupie społecznej bez użycia przemocy fizycznej, do której w społecznościach psowatych dochodzi bardzo rzadko.
5. Neotenia
Ten sposób zachowania w skrócie można nazwać zdziecinnieniem. Pies domowy w porównaniu z wilkiem jest neotenikiem i niejednokrotnie jako dorosły, a nawet stary osobnik zachowuje się jak szczeniak.
Bardzo ważna w języku ciała psów jest mimika. Oczywiście różne rasy czy typy psów mają mniejsze bądź większe możliwości zmiany wyrazu twarzy. Jeśli chcemy prawidłowo odczytać intencje psa, musimy rozumieć, co oznacza wyraz pyska i postawa ciała. Częste pogryzienia twarzy człowie­ka są wynikiem ludzkiego okazywania sympatii. Szczerzenie zębów w uśmie­chu i wpatrywanie się w oczy psa może stanowić dla niego wyzwanie.
Mój nieżyjący już dziadek, Piotr Sumiński, autorytet w dziedzinie zwyczajów drapieżników, i mój ojciec Edward Sumiński, także lekarz

weterynarii, powtarzali mi wielokrotnie: aby być dobrym lekarzem, trzeba być najpierw biologiem; aby być bezpiecznym lekarzem wete­rynarii, trzeba być znawcą zachowań zwierząt (behawiorystą).
Wychowanie psa niektórym wydaje się trudną sprawą. Najbardziej komfortowa byłaby sytuacja, w której człowiek siada z psem przy kawie i mówi: jestem twoim panem, nie musisz się martwić o dach nad głową i jedzenie, a w zamian za to szanuj mnie i wykonuj moje polecenia. Tu czytelnik zapewne się roześmieje. Mam nadzieję, że z tej kawy, bo cała reszta jest do zrobienia. Postaram się być tłumaczem w dialogu między psem a jego panem. Zaczniemy od najłatwiejszej sytuacji: wychowania szczeniaka. Najlepiej, jeśli szczenię ma 7-8 tygodni, ale często trafiają do nas szczenięta starsze, np. kilkumiesięczne. Pierwsza zasada: dajmy psu oswoić się z nowym otoczeniem. Nie można od pierwszego dnia stawiać mu wymagań, tresować, zapraszać gości. Zapamiętajmy też, że w stadzie wilków czy likaonów panuje spokój, ustalona hierarchia po­twierdzana szeregiem codziennych rytuałów nie dopuszcza do awan­tur. Kłótnie rodzinne, bicie i wyładowywanie złości na domownikach są niedopuszczalne, jeśli chcemy mieć zdrowego psychicznie psa.
Pisałam już, jak ważny jest prawidłowy wybór rasy, szczególnie w przypadku pierwszego psa. Jeżeli pies rasy stworzonej do pracy bę­dzie zostawiony sam sobie, nie pomoże żadna terapia - pies może stać się agresywny. Dziki psowaty musi się nieźle napracować, aby zdobyć pokarm i zapewnić swojej rodzinie bezpieczeństwo. Ludzie kupują psa rasy użytkowej, zapewniają mu wysokokaloryczne jedzenie, nudę i mi­nimalną dawkę ruchu. Wynik: nadpobudliwy, niejednokrotnie agresyw­ny pies. Wszystkie szczeniaki ras użytkowych (psy Północy, myśliw­skie, stróżujące i obronne, większość terierów) muszą mieć konkretne zajęcie już od 3-4 miesiąca życia. Nie łudźmy się, że bieganie wzdłuż ogrodzenia, nawet dużej posesji, rozwiąże problem.
Współpraca człowieka z psem nie tylko daje upust psim potrzebom, ale przede wszystkim umożliwia zawiązanie ścisłej więzi między zwie­rzęciem a jego właścicielem. Aby jej podstawą było posłuszeństwo psa, konieczne są odpowiednie sposoby komunikowania się, a nie bat. Pierw-
sze lekcje współpracy muszą opierać się na nagradzaniu i zabawie, popar­tej ignorowaniem niechcianych zachowań. Nazywa się to bierną terapią behawioralną. Jak skuteczne może być zachowanie obojętności wobec niesfornego dziecka, wiedzą wszyscy rodzice. Taką metodą można od­uczyć szczeniaka czy nawet dorosłego psa np. skakania na ludzi czy że­brania przy stole. Kiedy pies zachowuje się w sposób, jakiego nie akcep­tujemy, udajemy, że „nie ma go". Oczywiście nie zawsze można pozwolić sobie na obojętność, zwłaszcza gdy psiak właśnie drze rajstopy sąsiadce, która wpadła na chwilę, ale tu -jak i w innych przypadkach psiej niesfor­ności - pomocne będzie nauczenie psa reagowania na komendę „siad".
System społeczny psowatych nie opiera się na przemocy, ale zesta­wie reguł umożliwiających skuteczne porozumiewanie się. Z przy­jemnością odsyłam czytelników do wspaniałej książki S. Corena Jak rozmawiać z psem (Wydawnictwo Galaktyka) rozwijającej ten temat.
Zakres sygnałów służących komunikacji jest ogromny. Nie wszystkie są możliwe do zastosowania w dialogu psa z człowiekiem. Mamy jed­nak do dyspozycji wystarczający zasób znaków, aby wytłumaczyć szcze­niakowi, jakie ma prawa i obowiązki, i jakie jest jego miejsce w ludzko-psim stadzie. Są oczywiście szczenięta, które chętnie przyjmują pozy­cję podporządkowaną i nigdy nie przejawiają zachowań dominacyjnych. Pamiętajmy jednak, że lękliwe zwierzęta bardzo często stają się agre­sywne i stosowanie wobec nich tych samych metod wychowawczych, co wobec silnych psich osobowości, może mieć skutek odwrotny.
Niezgodne stado to stado pozbawione silnego przewodnika, a więc słabe. Nie byłoby dobrze, gdyby pies stał się przywódcą. Aby nie było wątpliwości co do hierarchii w rodzinie, należy wykorzystać psi język, np. rytuały powiań i pożegnań.

fragment książki Doroty Sumińskiej - Szczęśliwy pies

2013/08/05

NAUKA CZYSTOŚCI

Szczeniak, a nauka czystości

Nie zawsze szczenię, które pojawia się w nowym domu jest nauczone czystości.
Ja co prawda uczę je od 3 tygodnia załatwiania się w kuwecie, wyprowadzam na zewnątrz, nagradzam za pożądane zachowanie, ale ja to nie wszyscy, dlatego poruszam ten temat.

Naukę czystości rozpoczynamy od chwili przyniesienia szczeniaka do domu.
Aby ograniczyć straty związane z obecnością szczeniaka, najlepiej zwinąć
dywan w pomieszczeniu, w przebywać będzie i pomieszczenie wyłożyć na kilka dni gazetami.
Można spryskać je specjalnym płynem, który wydziela zapach zachęcający do oddawania potrzeb filologicznych w jednym miejscu.

Gdy szczeniak wybierze sobie już część pomieszczenia do załatwiania
swoich potrzeb, wtedy z pozostałej części podłogi można usunąć gazety.

W ciągu następnych dni redukujemy ilość gazet do jednej, pochłaniającej
płyny gazety i umieszczamy ją w okolicy drzwi wyjściowych, aby w
późniejszym czasie pies kojarzył załatwianie potrzeb z wyjściem z domu.

Szczeniak załatwia swoje potrzeby najczęściej po spaniu, po jedzeniu, po wysiłku, zabawie.

Chęć oddania moczu lub kału szczenię może sygnalizować niepokojem ruchowym i obwąchiwaniem
podłogi.

Jeśli więc nasz ulubieniec właśnie się przebudził, skończył jedzenie lub
zabawę, albo niespokojnie wierci się w miejscu i wącha podłogę, a
znajduje się poza gazetą, to należy go spokojnie podnieść i przenieść na gazetę.

Po każdorazowym wypróżnieniu się na gazetę, powinniśmy go 
nagrodzić dobrym słowem, pogłaskaniem i przysmakiem, aby wiedział, że takie zachowanie jest pożądane i dla niego korzystne (bo wtedy dostanie nagrodę).


Karanie psa za zabrudzenie dywanu lub parkietu może przynieść odwrotny niż oczekujemy efekt.

Pies może wtedy bać się załatwiać w obecności właściciela i ze strachu przed karą, którą kojarzy,
nie z sikaniem na dywan, ale sikaniem w obecności właściciela, załatwiać
swoje potrzeby np. za szafą albo w innym ukrytym miejscu, gdzie nikt go nie widzi.

Może się także zdarzyć, że szczeniak boleśnie karany przez właściciela będzie się ze strachu
posikiwał na jego widok. Efektem karania psa za niewłaściwe załatwianie
się może być nerwica objawiająca się niemożnością oddawania przez psa
kału i moczu w obecności właściciela, gdy właściciel trzyma psa na
smyczy lub tylko na niego patrzy.

Wystarczającym i zrozumiałym dla szczeniaka skarceniem jest chwycenie
go za skórę na karku i podniesienie (za skórę) - nie jest to dla psa
bolesne, ani szkodliwe, natomiast pies rozumie takie sygnały.

Jeżeli chwycimy go za skórę w momencie sikania na dywan, przeniesiemy na
gazetę i gdy załatwi się na gazecie, nagrodzimy dobrym kąskiem, to pies
zrozumie, że niepożądane i niekorzystne jest sikanie na dywan, a
pożądane i korzystne na gazetę.

Chwytając za skórę przyłapanego na brudzeniu mieszkania szczeniaka można go jednocześnie skarcić
wybranym słowem, np. „fe” lub „be”.

Po pewnym czasie pies skojarzy, że gdy karcimy go tym słowem jego zachowanie się nam nie podoba.

Zdarza się, że szczeniak gryzie gazety na strzępy, lub nie chce na nich
przebywać.

W takim wypadku gazety można zastąpić ścierkami (szmatami) do podłogi. Ścierkę po każdym zabrudzeniu należy przepłukać; jeśli po przepłukaniu ścierka nadal będzie „pachniała” psimi
odchodami, to nie szkodzi - zapach odchodów zachęci szczeniaka do
ponownego zanieczyszczenia ścierki.

Gdy mija okres kwarantanny po szczepieniach i można już wychodzić na
spacery, należy wtedy nauczyć psa załatwiania się na polu.

Ponieważ szczeniak jest już przyzwyczajony załatwiać się na gazetę (lub ścierkę),
wychodząc z nim na spacer zabieramy gazetę ze sobą i kładziemy ją na
trawę, a szczeniaka na gazetę. Gdy szczeniak zacznie wypróżniać się
poza gazetą (najlepiej na trawę), możemy zrezygnować z zabierania na
spacer gazet.

Spacer powinien trwać przynajmniej tak długo, aż pies załatwi swoje
potrzeby. Gdy szczeniak wypróżni się (na gazetę lub bezpośrednio na
trawę) nagradzamy go dobrym słowem, pogłaskaniem i dobrym kąskiem.

Jeżeli piesek zaczął załatwiać swoje potrzeby poza domem, utrzymuje
mocz i kał przez czas naszej nieobecności w domu, to przestajemy
rozkładać mu na podłodze gazety (ścierki).

Ze szczeniakiem należy wychodzić często, początkowo nawet co godzinę,
wtedy łatwiej będzie mu powstrzymać się od wypróżniania w domu.

Nie wolno lekceważyć oznak, ze strony psa, że potrzebuje wyjść. Zawsze,
gdy szczeniak się obudzi, a także gdy się niespokojnie kręci przy
drzwiach i szuka gazety, należy go wyprowadzić. Kilkumiesięcznego
szczeniaka należy wyprowadzać 5-6 razy dziennie, dorosłego psa
przynajmniej 3 razy dziennie.

Przetrzymywanie w domu psa z pełnym pęcherzem sprzyja chorobom pęcherza moczowego (zapaleniom pęcherza moczowego, kamieniom w pęcherzu moczowym).

Jeżeli dysponujemy ogrodem, gdzie nie przychodzą inne psy, możemy od
początku uczyć szczeniaka wypróżniać się poza mieszkaniem. Należy
wtedy pamiętać o wypuszczeniu lub wyniesieniu do ogrodu psa po
każdej drzemce, po każdym posiłku, po zabawie, gdy jest
niespokojny oraz gdy przez dłuższy czas nie wypróżniał się.

Jeżeli po przyjściu ze spaceru pies ustawia się do sikania, należy wziąć
go za skórę na karku, skarcić słowem „fe” i wynieść na pole.

I Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych Zakopane

2013/08/02

5 TYDZIEŃ DERMIKI - SZCZEPIENIE SZCZENIĄT

DERMIKA GENESIS - 5 tydzień
Suczka jest już odrobaczona i zaszczepiona.

 Jest to szczepienie szczepionką "puppy" (przeciw nosówce i parwowirozie), które nie daje  odporności.
 Drugi raz zostanie zaszczepiona  ok. 9-10 tygodnia - ponownie na
 nosówkę i parwowirozę oraz na m.in. chorobę Rubartha, parainfluenzę
 i leptospirozę [od 4 do 10 chorób]). 
 Przed szczepieniem  szczenię należy ponownie odrobaczyć.
Trzecia szczepionka przypada na 12-13 tydzień życia. Jest to szczepienie
 przypominające.
 Taki 3-krotny cykl szczepień nazywany jest „szczepieniem wczesnym”.

 Niektórzy weterynarze zalecają szczepienia szczeniąt w cyklu 2-krotnym standardowym. 
 Cykl standardowy to szczepienia w 9-10 oraz 12-13 tygodniu życia. 

Cykl późny to szczepienia w 12-13 i po 16 tygodniu życia. Cykle te stosuje się dla
 szczeniąt, które nie zostały zaszczepione lub są niewiadomego pochodzenia.